Co z kredytem po rozwodzie? To warto wiedzieć!

//Co z kredytem po rozwodzie? To warto wiedzieć!

Co z kredytem po rozwodzie? To warto wiedzieć!


Żartobliwie mówi się, że umowa kredytowa jest trwalsza niż przysięga małżeńska. I faktycznie jest w tym ziarenko prawdy. Wspólnie zaciągnięte zobowiązania łączą trwale na długie lata, niezależnie od tego, jak potoczyły się ścieżki dawnych małżonków. Jednak nie ma rzeczy niemożliwych! Istnieje kilka sposobów na pozbycie się odpowiedzialności za hipotekę. 

Razem … czy … osobno? 

Składając pozew o rozwód wiele osób zastanawia się, w jaki sposób rozwiązać problem spłaty wspólnie zaciągniętych długów. Niestety – jest to temat na czasie, bo jak się okazuje, co trzeci związek małżeński w Polsce kończy się rozwodem. Tak przynajmniej wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Najczęściej do nieporozumień dochodzi właśnie w wyniku pieniędzy. Przykładowo, gdy jedna ze stron wydaje za dużo, nie pilnuje swoich zobowiązań, a także skrzętnie ukrywa informację o utracie pracy bądź wydaniu wszystkich wspólnych oszczędności. Do popularnych “grzechów” rozwodowych zalicza się także niedopasowanie oraz zdradę. 

Te wyniki pokazują, jak kwestie finansowe oraz brak porozumienia poróżniają partnerów – prowadząc do wielu sprzeczek i w ostateczności do rozstania. Co wtedy z kredytem hipotecznym? W końcu jest to istotne zadłużenie zaciągane, na przynajmniej kilkanaście długich lat. Małżonkowie mogą podzielić majątek, w przypadku wspólnych zobowiązań. Tylko nie jest to takie proste, jak mogłoby się wydawać …

Pożegnanie z małżonkiem… i kredytem 

Niestety, ale więzi, które przestały łączyć partnerów mało interesują bank, w którym została zaciągnięta hipoteka. Bo, nawet po rozwodzie byli eks-małżonkowie widnieją w umowie kredytowej jako współkredytobiorcy i zobowiązani są do spłaty długu! 

Dlatego tak ważne są ustalenia o ustawowej wspólności majątkowej. Jeśli taka zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym została zawarta, to małżonkowie nie mogą domagać się podziału majątku wspólnego czy samodzielnie zarządzać, nawet jego ułamkiem. Wszelkie działania, jak sprzedaż nieruchomości i jej wynajem – wymaga zgody każdego z partnerów! Tak zawarta wspólność majątkowa określa również obowiązek wspólnego zaciągnięcia kredytu hipotecznego. Jednocześnie, mąż i żona mogą posiadać własne dobra osobiste. Jednak należą do nich tylko te rzeczy, które zostały nabyte jeszcze przed zawarciem małżeństwa lub zostały podarowane przez jednego z partnerów. 

Dlatego, w przypadku wspólnie zaciągniętego kredytu zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest podpisanie umowy o rozdzielności majątkowej. Może ona zostać zawarta u notariusza lub w trakcie trwania małżeństwa. Na mocy intercyzy nie ma majątku wspólnego – każdy małżonek posiada własny dorobek osobisty. Nie wyklucza to jednak wspólnego zakupu nieruchomości. Tak nabyta inwestycja należy do małżonków na zasadzie współwłasności.

Krok pierwszy – podział wspólnego majątku 

Trwanie w małżeństwie wyłącznie dla spłaty wspólnego zadłużenia nie jest najrozsądniejszym pomysłem. Jest kilka o wiele bardziej skutecznych sposobów, dzięki którym możliwy jest podział małżeńskich zobowiązań.  

Małżeństwo z ustawową wspólnością majątkową musi najpierw dokonać podziału majątku, wypracowanego w trakcie wspólnie spędzonych lat. Do rozwiązania pozostaje jeszcze kwestia obopólnych długów. O ile temat podziału dorobku, sąd rozstrzyga bez żadnych problemów – tak w przypadku wspólnie zaciągniętych zobowiązań, nie już tak kolorowo. 

Dlaczego? Sąd w trakcie sprawy o podział majątku nie wypowiada się na tematy długów, które partnerzy zaciągnęli za czasów, gdy byli w małżeństwie. Bo przed wierzycielem – czyli bankiem i tak odpowiadają wspólnie, na mocy umowy kredytowej!  

Jak więc rozstrzygnąć problem spłaty kredytu hipotecznego?

Krok drugi – przejęcie długu 

Najlepszym rozwiązaniem jest dojście do porozumienia. Przykładowo, jeden z małżonków może zdecydować się na, tzw. przejęcie długu, które regulują przepisy Kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim całe zadłużenie przejdzie w posiadanie jednego z partnerów pod warunkiem, że bank i … drugi współmałżonek wyrażą na to zgodę. Jednak, pełnoprawny i jedyny kredytobiorca musi wykazywać dobrą zdolność kredytową – jeśli będzie wystarczająca to bank przeniesie całość zobowiązania na jednego z dłużników. 

Zmiana ta wymaga podpisania aneksu do umowy kredytowej i modyfikacji treści hipoteki w księdze wieczystej! Warto pamiętać również o tym, że przejęcie długu przez jedną ze stron, wiąże się często z podwyżką marży. 

A co w sytuacji, gdy bank nie wyrazi zgody na przejęcie długu, a umowa między małżonkami dojdzie do skutku? Na szczęście, brak zgody wierzyciela nie zaprzepaszcza szansy na przeniesienie zobowiązania. Zgodnie, z art. 521 Kodeksu cywilnego, jeśli “przejemca” długu nie zdoła zapobiec ściągnięcia długu przez bank, z konta drugiego małżonka to ponosi odpowiedzialność za powstałe szkody. Najprościej mówiąc: będzie zmuszony oddać wszelkie środki, które kredytodawca niesłusznie pobrał, od drugiego małżonka.

Krok trzeci – zamiana współkredytobiorcy lub znalezienie poręczyciela 

Jeśli bank konsekwentnie uniemożliwia przejęcie zobowiązania, przez jednego z eks-partnerów zawsze można zaproponować wpisanie do umowy kredytowej innego współkredytobiorcy. Może zostać nim każdy – nowy partner życiowy, bliższy lub dalszy członek rodziny, a nawet osoba niespokrewniona. Oczywiście powinien być to ktoś o odpowiedniej zdolności kredytowej, z dobrą oceną scoringową w BIK i niezłymi dochodami. Co ważne – taki kredytobiorca nie musi figurować jako drugi właściciel nieruchomości! 

Inną skuteczną opcją w świetle prawa wydaje się znalezienie poręczyciela, czyli żyranta, który w przypadku kłopotów finansowych podejmie się za kredytobiorcę spłaty comiesięcznych rat, aż do momentu jego “wyjścia na prostą”. Nie może to być jednak osoba, która przynależy do gospodarstwa domowego dłużnika.

Krok czwarty – sprzedaż nieruchomości 

Najprostszym i najczęściej stosowanym rozwiązaniem wśród byłych małżonków jest sprzedaż wspólnej nieruchomości. Środki za to pozyskane zostaną przeznaczone na spłatę kredytu hipotecznego. Jest to szczególnie praktykowane, gdy partnerzy nie mogą dojść do porozumienia w kwestii spłaty hipoteki oraz nie mają planów przyszłościowych związanych z pozostawieniem inwestycji dla dzieci. Zanim jednak do tego dojdzie, warto zwrócić uwagę na: 

  • Wysokość prowizji, za wcześniejszą spłatę zobowiązania. Taka opłata pobierana jest zazwyczaj w pierwszych latach trwania kredytu, 
  • Aktualną wartość rynkową nieruchomości – może się zdarzyć, że pieniądze uzyskane ze sprzedaży nie pokryją całości zadłużenia, 
  • Aktualny kurs wymiany walut – gdy hipoteka została zaciągnięta w obcej walucie. W ten sposób kredytobiorca sprawdzi czy sprzedaż domu pokryje koszty długu. 

Alternatywnym rozwiązaniem dla sprzedaży jest …

Krok piąty – wynajem nieruchomości 

Gdyby jednak okazało się, że sprzedaż nieruchomości nie jest możliwa – bo konieczne jest dołożenie znacznej kwoty pieniężnej, a może byli małżonkowie pozostają w przyjacielskich relacjach to dobrym pomysłem jest wynajem mieszkania lub domu. Dzięki temu pieniądze uzyskiwane z najmu można przeznaczyć na spłatę bieżących zobowiązań. 

Wymaga to jednak zgodnej współpracy eks-małżonków i utrzymywania stałego kontaktu, co dla poniektórych rozwiedzionych może stanowić spory problem. Dodatkowo – dużym utrudnieniem jest również fakt, że kredytobiorcy do czasu spłaty zobowiązania mają ograniczoną zdolność kredytową.

Krok szósty – wspólne spłacanie rat przez cały okres kredytowania 

To najrozsądniejsze posunięcie, gdy partnerzy wspólnie myślą o przyszłości swoich dzieci. Dlatego, jeśli małżonkowie są zgodni, co do przekazania nieruchomości pociechom to mogą zdecydować się na comiesięczne spłacanie rat kredytu. To, w jaki sposób środki na kredyt będą wpływać na konto zależy od ustaleń małżonków. Najważniejsze dla banku jest to, by regulowane były terminowo! 

Teoretycznie jest to optymalne rozwiązanie – jednak w praktyce wspólne spłacanie zadłużenia, po rozwodzie niesie ze sobą wiele zagrożeń. W końcu jeden z partnerów może wykazywać się niewypłacalnością, a wtedy wszelkie długi spadną na barki drugiego kredytobiorcy. I nie ominie go nawet fakt wpisu o zaległościach w rejestrach dłużników – mimo że sumiennie reguluje swoją część raty. Czytaj także: Jak sprawdzić zadłużenie osoby prywatnej? Oto lista baz!

Krok siódmy – refinansowanie kredytu w innym banku 

Czasem jedyną skuteczną drogą okazuje się refinansowanie kredytu w innym banku, przy jednoczesnym wyłączeniu byłego małżonka z grona kredytobiorców. Warto pochylić się nad tym rozwiązaniem, gdy bank nie wyraża zgody na aneks wyłączający jedną stronę, ze spłaty zadłużenia.  

W dodatku taka możliwość posiada czasem korzystniejsze warunki cenowe, a nawet niższą marżę niż wcześniejsza umowa kredytowa. Warto mieć na uwadze też to, że im inny bank, tym inne sposoby na obliczanie zdolności kredytowej. Dlatego, co nowsze oferty kredytowe proponują wyłączenie z hipoteki nie tylko byłego partnera, ale i uzyskanie atrakcyjniejszej raty kredytu.

Nowy etap w życiu bez problemów kredytowych!

Nie ma co ukrywać – rozwód to trudny okres w życiu każdego człowieka. Kończy pewien okres i rozpoczyna nowy etap, który wiąże się ze zmianą stanu cywilnego, miejscem zamieszkania, a czasem i z pożegnaniem “starego” looku. Dlatego, jeszcze przed rozstaniem warto uzgodnić istotne sprawy – szczególnie, gdy dotyczą one wspólnego kredytu hipotecznego. W przeciwnym razie może dojść do wielu nieporozumień, za które równoprawnie odpowiadają małżonkowie. 

Może zdarzyć się nawet, że jeden z kredytobiorców zalega z ratami, a drugi nie będzie posiadał środków na jego spłatę. Taka droga często prowadzi do wszczęcia egzekucji komorniczej, w wyniku której sprawa trafia do sądu. A tego pragnie uniknąć, chyba każdy dłużnik.

Co z kredytem po rozwodzie? To warto wiedzieć!
Oceń ten wpis

WNIOSEK

2018-12-07T12:36:09+00:0010.01.2019|Blog finansowy|

Napisz komentarz