Dług po rodzicach

Obawy związane z dziedziczeniem długów pojawiają się u wielu osób, które utracą bliskiego członka rodziny. Sprzyjają temu pojawiające się regularnie doniesienia medialne o osobach, na które przeszły horrendalne kwoty zobowiązań, o których ci nie mieli wiedzy i zbyt wiele wspólnego. Jak wygląda to w praktyce? Czy dziedziczenia długów można uniknąć? Gdzie faktycznie przepada dług po rodzicach w razie ich śmierci?

Ile ludzi, tak wiele można spotkać modelów relacji w rodzinach. Z tymi, jak wiadomo, bywa różnie. Niektóre osoby utrzymują regularne kontakty ze swoimi bliskimi, mając zarazem wiedzę na swojej osobistej sytuacji np. finansowej. Inni również dbają o częsty kontakt, jednak sprawy finansowe pozostawiają w sferze sekretów życia intymnego.  Niestety, wielu z nas kontaktuje się ze swoją rodziną nieregularnie, mając nikłą wiedzę o kwestiach osobistych.

Wpływ mają na to różne czynniki, jak np. duże odległości, emigracja, konflikty i wiele innych. Niektórzy uznają też takie zagadnienia za sprawy prywatne, którymi dzielenie się jest uznawane za nieodpowiednie i niestosowne. W praktyce, nikły stan wiedzy o kwestiach finansowych nie przynosi nam zbyt wiele strat. Czy jednak w obliczu utraty bliskiej osoby lub większego grona najbliższych członków rodziny może okazać się dla jego potomnych problemem?

W dzisiejszym tekście skupimy się na kwestiach związanych z dziedziczeniem długów po rodzicach. Kwestia ta wprawia bowiem w zakłopotanie wielu osób. Nie bezpodstawnie. W przekazach medialnych regularnie można było usłyszeć w ostatnich latach o przypadkach dziedziczenia długów przez bliskich zmarłych. Okazywało się po ich śmierci, że ich dziadkowe lub rodzice, posiadali za życia spore długi z tytułu np. niespłaconych pożyczek. Doprowadzało to do problematycznych sytuacji dziedziczenia zadłużenia, których dziś – coraz więcej osób próbuje się wystrzegać. Sprawdźmy, jak wygląda z bliska kwestia dziedziczenia długów po rodzicach.

Dłużnikiem może zostać każdy – także Twój bliski

Problemy z zadłużeniem dosięgają co roku ogromną część Polaków, a ich kwoty – brzmią coraz bardziej przytłaczająco. Według danych Krajowego Rejestru Długów z listopada 2018 roku, ledwie 2,5 miliona Polaków posiadało długi na łączną kwotę aż 45,7 miliarda złotych1. Powszechność długów nie powinna dziwić – okazji do zaciągania finansowych zobowiązań jest dzisiaj multum. Kupowanie towaru na raty, szeroko dostępne kredyty, pożyczki, chwilówki, karty kredytowe i wiele innych. Wszystko to przynosi nam natychmiastowe korzyści, ale i obciążenie finansów na miesiące, a nawet lata.

Wiele osób napotyka często podczas spłaty spore problemy z uregulowaniem finansowych zobowiązań. Pomimo dobrych intencji i zdyscyplinowania się wobec wierzyciela na umowie, ambitne plany krzyżują niespodziewane wydatki. Stając przed wyborem np. przeprowadzenia remontu mieszkania a zapłacenia na czas, z pozoru, niewielkiej raty za zobowiązanie, wielu wybiera pierwszą możliwość. Niestety, rodzi to konsekwencje, na których skutki nie trzeba czekać długo.

Popadnięcie w długi powoduje, że wierzyciele decydują się często szybko powiadomić o tym rejestry finansowe. W zależności od rodzaju zobowiązania i zakresu współpracy, o długach poinformowany może zostać nie tylko BIK (Biuro Informacji Kredytowej), ale i np. rejestry Biur Informacji Gospodarczej (BIG). Poza słynnym KRD (Krajowy Rejestr Długów), może to być też ERIF, BIG InfoMonitor czy KBIG.

O długach bliskich możesz się nigdy nie dowiedzieć

Patrząc na wspomniane statystyki KRD z listopada 2018 roku dobrze widać, że dłużnikiem może zostać dosłownie każdy. Mowa tutaj także o wieku2. W zadłużenie z różnych przyczyn popadają nie tylko ludzie w średnim wieku. Trapi to też ludzi młodych, u progu emerytury, renciści i emeryci. Posiadanie zadłużenia dla wielu z nich jest kwestią wstydliwą. Traktują to jako część sfery życia intymnego, sprawę osobistą, o której nie powinno się z nikim rozmawiać. Niektóre zachowania w tej sprawie można interpretować jako “nie ma się czym chwalić”. O długach nie wiedzą nie tylko znajomi, przyjaciele, ale nawet najbliżsi.

Za życia dłużnika, jego problemy z zaległościami finansowymi istotnie mogą nie mieć żadnego znaczenia na jego członków rodziny. Mowa tutaj o rodzinach, które mieszkają oddzielnie. Inaczej dzieje się jednak w sytuacji, gdy dłużnik umiera. Tym gorzej, gdy dzieje się to nagle, a jego bliscy nie zdążyli z nim o wszystkim porozmawiać. Dzieje się tak często w przypadku rodziców i ich dzieci. Te nie powinny bagatelizować kwestii potencjalnego zadłużenia rodziców – zgodnie z prawem, są oni w końcu najbliższymi spadkobiercami ich majątku, o ile wcześniej ich nie wydziedziczono. Czy jest się o co martwić?

Dług po rodzicach – czy przechodzą one na dzieci? Kiedy dzieci odpowiadają za dług po rodzicach?

Gdy dziecko dłużnika dowiedziało się już o problemach finansowych rodzica, w jakie ten popadł za życia, warto wyjaśnić na początku kluczową kwestię. Wierzyciel nie może żądać dokonania spłaty przez jakiekolwiek z dzieci dłużnika z samego faktu, że są one bliskimi dłużnika. Nie są one bowiem połączone wspólnotą majątkową z rodzicem, jak ma to miejsce w przypadku małżonków, którzy nie podpisali intercyzy (podzielności majątkowej). W efekcie, majątek dziecka dłużnika nie może być przedmiotem postępowania w celu zwrotu zaległych środków pieniężnych.

Istnieją jednak sytuacje, w których zachodzi wyjątek od wyżej wspomnianych zasad. Warto znać takie okoliczności i w razie czego – robić wszystko, aby nie spełniać przedstawionych w nich zasad.

  1. Pierwszy wyjątek to sytuacja, w której spadkobierca nieświadomie przyjmuje dług rodziców. Może tak się stać poprzez np. przejęcie mieszkania, w którym znajduje się mienie podlegające ściągnięciu na poczet należności. Jeżeli wierzyciel uzna, że konfiskata np. zastawionego za pożyczkę telewizora należycie zrekompensuje kwotę zadłużenia, to ma prawo podjąć się takiej czynności.
  2. Jeżeli za życia rodzica zdecydowaliśmy się na zostanie poręczycielem pożyczki lub kredytu, to konsekwencje takiej deklaracji odczujemy po śmierci dłużnika. Bank lub firma pożyczkowa będzie miała pełne prawo do dalszego dochodzenia wierzytelności u osoby poręczającej. W tym przypadku – jego dziecka. Fakt tego pokrewieństwa nie ma tutaj oczywiście znaczenia. Wierzyciel będzie domagać się zwrotu pozostałej kwoty środków nie dlatego, że konsument jest bliskim dłużnika, lecz dlatego, że poręczył za niego podczas zawierania umowy zobowiązania. Taki scenariusz nie powinien być jednak zaskoczeniem. O tego typu ryzyku żyrant zawsze jest informowany podczas podpisywania się przy dokumencie pożyczki.
  3. Trzeci i najważniejszy wyjątek to sytuacja, w której dziecko dłużnika jest jego spadkobiercą, czyli majątek został na niego przepisany w całości. Jest to sprawa na tyle rozległa, że poświęcimy jej pozostałą część dzisiejszego artykułu. Zapraszamy do dalszej lektury.

Dług po rodzicach – jak sprawdzić, czy spadek go zawiera?

Pozostanie spadkobiercą zmarłej osoby może przynieść zupełnie skrajne, między sobą, skutki. Jeśli rodzic był osobą majętną, posiadającą na koncie np. mieszkania, obligacje lub drogocenne mienie, to przepadnięcie takiego majątku na jego potomka może przynieść dla niego dużo pozytywnych korzyści. Oznaczać to może nie tylko zastrzyk dużej ilość gotówki, ale i wyraźną poprawę statusu majątkowego, która w rozważny sposób może być doskonałą inwestycją na przyszłość. Istnieją jednak i majątki, które zawierają nieprzyjemne niespodzianki.

Niestety, zasięgnięcie wiedzy spadkobiercy na temat długów, jakimi obarczony jest spadek po zmarłym rodzicu, jest bardzo ograniczone. Mowa tutaj o sytuacji, w której dziecko spadkodawcy nie podjęło się jeszcze żadnych formalnych kroków wobec majątku. Wiele podmiotów, które mogą być potencjalnymi wierzycielami rodzica, obowiązuje tajemnica, jak np. banki czy firmy pożyczkowe. Z tego względu, aby wstępnie posiąść choćby podstawową wiedzę na temat zadłużenia, trzeba dokładnie przyjrzeć się choćby dokumentom pozostawionym przez zmarłego.

Być może uda się w nich odnaleźć np. zaległe wezwania do zapłaty, umowę zaciągniętej pożyczki lub dowolny inny dokument potwierdzający, że zmarły rodzic przed śmiercią posiadał jakieś zobowiązania. Jeżeli jednak żadne z nich nie było dzielone między spadkobiercą a zmarłym, to nie należy się niczego obawiać. Prawo stawa bowiem obecnie dziedziczących spadek w bardzo komfortowej pozycji. Co powinno się wiedzieć na ten temat?

Czy spadkobierca musi przejąć spadek?

Obecnie obowiązujące przepisy prawa stawiają spadkobiercę w dość korzystnej sytuacji. Zgodnie z nowelizacją z 18 października 2015 roku dotyczących dziedziczenia3, spadkobierca ma obecnie 6 miesięcy (pół roku) na przyjęcie lub całkowite odrzucenie spadku. Drugie rozwiązanie wskazane jest szczególnie w przypadku chęci upewnienia się, czy spadek nie jest przypadkiem zadłużony. Jeśli okaże się, że jest on stosunkowo niewielki, a kwota długu jest niebotyczna, to odrzucenie spadku jest nawet wskazane. Konieczne jest jednak zajęcie stanowiska poprzez złożenie stosownego oświadczenia w sądzie lub u notariusza.

Jeżeli bowiem tak się nie stanie, to we wspomnianym czasie 6 miesięcy spadek dziedziczy się automatycznie z tzw. dobrodziejstwa inwentarza. Jest to największa zmiana, jaką wprowadziła omawiana nowelizacja przepisów w kodeksie cywilnym (art. 1015) z października 2015 roku. Na czym dokładnie to polega?

Dziedziczenie z dobrodziejstwem inwentarza – na czym polega?

Odziedziczenie spadku z dobrodziejstwem inwentarza to sytuacja, w której spadkobierca dziedziczy majątek automatycznie po tym, jak przez 6 miesięcy od ogłoszenia istnienia spadku nie zajął on wobec niego stosownego pisemnego stanowiska. Przepadający w taki sposób spadek obejmuje również kwotę długu, ale jedynie do ustalonego stanu czynnego spadku. Przykładowo, jeśli majątek ma wartość 30 tysięcy złotych, a dług to 40 tysięcy złotych, to spadkobierca będzie musiał spłacić wartość długu wynoszącą nie więcej niż 30 tysięcy złotych.

Może też się okazać, że zmarły pozostawił po sobie tylko niedrogie mienie. Wówczas, wartość potencjalnego długu do zapłaty będzie jeszcze mniejsza. Przykładowo, dziedzicząc po zmarłym rodzicu telewizor o wartości  tysięcy złotych, dokładnie tyle samo długu (jeśli wynosił on więcej niż ta kwota), spadkobierca będzie musiał poddać uregulowaniu. Wprost mówi o tym artykuł 1031 kodeksu cywilnego.

Dług po rodzicach – jak uniknąć ich dziedziczenia?

Zmierzając ku podsumowaniu wyżej wymienionych informacji, pora postawić wreszcie ważne pytanie. Czy jest możliwe podjęcie skutecznych działań, by uniknąć dziedziczenia długu po rodzicach? Jak najbardziej! Posiadając już doraźną wiedzę na temat schematu działania po śmierci rodzica w kwestii spadku, warto wiedzieć na przyszłość, co robić, aby nie towarzyszył temu zbędny zamęt. Jeżeli za życia bliskiego nie miało się najlepszej wiedzy o jego sytuacji finansowej lub – co gorsza- było się świadomym na temat skłonności do popadania w długi, to dobrym rozwiązaniem może być tzw. umowa zrzeczenia się dziedziczenia.

Jest to dokument, który zawiera się między dwiema stronami – rodzicem (spadkodawcą) i dzieckiem (potencjalnym spadkobiercą). Na mocy jej ustaleń zawartych za życia rodzica, w razie jego śmierci, na dziecko nie przepada żadna część spadku i nie ma on do niego żadnych praw. W efekcie, nie musi ono martwić się wystosowywaniem żadnych dodatkowych oświadczeń i tym, czy aby po odejściu bliskiego nie pojawią się cudze, nieoczekiwane długi do zapłacenia.

Umowę zrzeczenia się dziedziczenia zawiera się jako akt notarialny, zachowując dwie kopie dla każdej ze stron.

Źródła:
  1. https://krd.pl/Centrum-prasowe/Informacje-prasowe/2018/Konsumenci-upadaja-powoli
  2. https://krd.pl/Centrum-prasowe/Raporty/2019/DLACZEGO-POLACY-SIE-ZADLUZAJA
  3. http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/komunikat.xsp?documentId=0D762EC1AFBDEA08C1257E2D00389EE7