“Nie mam z czego oddać”, “Zarabiam ledwo na rachunki”, “Chciałbym oszczędzać, ale nie mam z czego”, “Gdybym zarabiał dużo więcej” … Znasz te wymówki? Bo my doskonale! Mówią je najczęściej osoby, które nie oszczędzają, albo odkładają niewiele. Koniec tłumaczeń! Jeśli nie zrobisz absolutnie nic w tym kierunku to utkwisz w problemach finansowych na wieki… Co zrobić, by wykaraskać się z długów i “stanąć finansowo na nogi”?

Dług długowi nierówny…

Jak pokazują dane opublikowane przez NBP, z pierwszego kwartału 2018 roku – wartość kredytów bankowych zaciąganych przez Polaków, rośnie z roku na rok. W lutym wynosiły aż 528 mld zł. Natomiast coraz mniej inwestujemy w lokaty (270 mld) – co oznacza, że suma spłacanych zobowiązań dwukrotnie przewyższa środki odłożone na “czarną godzinę”. Nie jest to zbyt optymistyczne zważywszy, że zarabiamy więcej, więc dobrym pomysłem jest odłożenie paru groszy na przyszłą emeryturę lub niespodziewane sytuacje. W czym tkwi problem? Jest to nie tylko kwestia rosnącego poziomu życia, ale również brak wiedzy finansowej, która pozwala na racjonalne korzystanie z instrumentów finansowych i tym samym odkładanie na “zaś” do budżetu domowego.

Stąd już prosta droga do długów … – eksperci KRD alarmują, że wśród dłużników największą grupę stanowią osoby zaciągające pożyczki na zaspokajanie drogich przyjemności, często nie dopasowanych do indywidualnych możliwości finansowych. Oczywiście wśród nich są także konsumenci, którzy zainwestowali w nietrafione inwestycje, a także dłużnicy spłacający zobowiązania … kolejnymi. Czy w takim przypadku można mówić o happy-endzie i wyjściu ze “spirali zadłużenia”? Jak najbardziej! Potrzebne są tylko dwie rzeczy: odpowiednie zorganizowanie i determinacja do przeobrażenia swojego dotychczasowego życia. Oto krok po kroku, jak “zerwać” z wizerunkiem “wiecznego” dłużnika!

Zmień nastawienie, aby wyjść z problemów finansowych!

Bez tego ani rusz! Na nic się wtedy zdadzą zapewnienia, że zaczynasz oszczędzać “od jutra”. I tak mija dzień, dwa, miesiąc, rok … – a Twoja sytuacja finansowa stoi w miejscu. Wyobraź sobie, że spłacony dług bankowy pozwoli Ci zasięgnąć nowych rozwiązań i możliwości, których dotychczas nie mogłeś zrealizować. Dlatego kluczową kwestią jest uświadomienie sobie wagi ciążącego problemu, z którego nie wyjdziesz “ot tak”! Potrzebna jest do tego niezłomna determinacja i skuteczny plan oddłużeniowy, a zaczniesz w końcu przyciągać pieniądze!

Stwórz plan wyjścia z długów na piśmie

“Jakoś to będzie …”, “Pomyślę o tym jutro” – pamiętaj, że czas nie jest Twoim sprzymierzeńcem, gdy z dnia na dzień rosną odsetki karne i koszty prowizji. Zaprzeczając samemu sobie jeszcze bardziej komplikujesz i tak nie najlepszą sytuację finansową. Jak to zmienić? Weź do ręki długopis oraz kartkę papieru i rozpocznij budowanie własnej świadomości finansowej.

Skorzystaj z koncepcji SMART – co oznacza, że masz pełną świadomość tego, dokąd zmierzasz i jaki chcesz tym cel osiągnąć. Najprościej mówiąc jest to schemat określania priorytetów, które muszą być: konkretnemierzalneważnemożliwe do zrealizowania, a także wyznaczone w czasie. W podobny sposób powinieneś postępować z domowymi finansami. Warto je planować, spisywać, monitorować, analizować i określić czas ich zrealizowania. Dzięki temu stworzysz plan likwidacji zadłużenia. Pamiętaj tylko, by od A do Z trzymać się jego koncepcji!

Sprawdź, na co przeznaczasz pieniądze…

To nie świat jest winny Twoich problemów z długami, tylko Twoje nieumiejętne zarządzanie nimi! Dlatego podstawą wyjścia z problemów finansowych jest analiza rodzinnych wydatków. Cofnij się kilka miesięcy wstecz i sprawdź, jak wyglądał Twój portfel finansowy, w ostatnim czasie. Z pomocą takiej weryfikacji wyznaczysz realne koszty, które pochłaniają wydatki nieuniknione, a te, które “uciekają” z portfela bez żadnej przyczyny. Ponadto skontrolujesz, czy środki pozbawione długów pozwalały Ci na życie “ponad kreską”, a może nadal borykałeś się z kłopotami finansowymi.

Pamiętaj również o tym, że firmy pożyczkowe bardzo często wykorzystują nieświadomość i brak rozeznania klientów, żądając spłaty długu, nawet po jego … przedawnieniu. A jak wiesz, każdy rodzaj długu ma swój okres “utraty ważności”. Przykładowo, nieuregulowany mandat przedawnia się już po roku od zaistnienia zdarzenia, z kolei roszczenia uprawomocnione wyrokiem sądowym, dopiero po 10 latach. Dlatego w takiej sytuacji warto sprawdzić, czy dług ma jakiekolwiek uzasadnienie!

Załataj zadłużenie dodatkowymi środkami

Wychodzenie z długów bez dodatkowej gotówki jest arcytrudne. Dlatego, jeśli już masz świadomość, jakim wydatkom musisz stawić czoła to nie osiadaj na laurach. Przed Tobą najważniejszy krok! Nadszedł czas, by postarać się o dodatkowe źródło dochodu, dzięki któremu szybciej uda Ci się wyjść na prostą. Zapomnij o łataniu długów szybkimi chwilówkami! To chyba najgorsza rzecz, jaką mógłbyś zrobić w takiej sytuacji. Podobnie, odpuść sobie namawianie bliskich, by zaciągnęli zobowiązanie na spłatę Twoich należności. Jest to cios poniżej pasa! Nie warto wykorzystywać bliskich relacji, by podbudować nadszarpnięty w oczach kredytodawców, wizerunek wiarygodnego klienta …

W takim razie, skąd wziąć dodatkowe środki? Mając opracowany plan zadłużenia pomyśl o zmianie pracy na lepiej płatną bądź dodatkowym zajęciu. Mogą to być nadgodziny w pracy czy zlecenia lub weekendowe dorabianie. Nie unoś się honorem, jeśli znajdziesz zajęcie poniżej Twoich ambicji i możliwości. Potraktuj to jako pracę tymczasową, która pozwoli Ci nabrać nowego doświadczenia, a także spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy. Kto wie, może wtedy docenisz to, co posiadasz?

Możesz też ogłosić upadłość konsumencką – jest to dość praktyczne rozwiązanie, kiedy wszystkie inne środki zawiodły. Jednak jej ogłoszenie wiąże się z postępowaniem sądowym, które wykazuje faktyczną niewypłacalność. A to wymaga wielu wyrzeczeń od dłużnika – w końcu prawnie przestajesz zarządzać indywidualnym majątkiem, w którego skład wchodzą nie tylko posiadane rzeczy, ale również wynagrodzenie za pracę…

Dogadaj się – wierzyciel też człowiek!

Jak ognia unikasz kontaktu z windykatorem lub komornikiem? Czas wyjść ze skorupy! Musisz zrozumieć, że chowanie głowy w piasek i wieczne ukrywanie się przed płatnikami zawsze kończy się tak samo. Mianowicie – prędzej czy później każde zadłużenie musi zostać spłacone. Dlatego proces wychodzenia z finansowego zakrętu musi odbyć się z udziałem wierzycieli. Zacznij odbierać telefony, listy, SMS-y i rozpocznij negocjacje o wydłużenie terminu spłaty należności. Okazanie dobrej woli oraz otwarte rozmawianie o problemach to podstawa! Ba -zrozumienie błędów i przyznanie się do winy sprawi, że jak ognia unikać będziesz kolejnego zadłużania się.

Możesz też wnioskować o rozłożenie zadłużenia na raty. Pamiętaj, że nie masz nic do stracenia – jeśli usłyszysz odpowiedź odmowną to, co najwyżej utkwisz w tym samym punkcie. Kredytodawcom tak samo należy na odzyskaniu pożyczonych środków, jak Tobie i ma to zastosowanie nie tylko wobec banku czy firm pożyczkowych, ale i telekomunikacyjnych.

Pozbądź się starych nawyków i zrób porządek w budżecie domowym…

Życie w luksusie to życie … bez długów. Dlatego, skorzystaj z szansy, jaką daje Ci los, w postaci wyjścia ze “spirali zadłużenia” i chociażby tymczasowo zrezygnuj z wszelkich produktów luksusowych. W obliczu finansowych problemów zamiast pomocnej dłoni wyciągną z Ciebie więcej dodatkowych wydatków…

Inaczej się niestety nie da – musisz uświadomić sobie, na co powinieneś przeznaczać pieniądze. Łatwo jest wierzyć, że wszystkim kieruje przypadek. Niestety, taka droga z pewnością nie doprowadzi Cię do “wykaraskania się” z długów i finansowego bezpieczeństwa, które fakt faktem leży w interesie każdego człowieka. Dlatego:

  • Zrezygnuj z życia, z dnia na dzień
  • Powiadom resztę domowników o istniejących problemach – w końcu wszyscy jadą na tym samym wózku, a prawdziwe oszczędzanie wymaga zaangażowania każdego z osobna,
  • Gdy zaczniesz wychodzić z problemów nie popadaj w samozachwyt! Realizuj wyznaczone cele tak, by w 100% zostały wykonane – ba, na tym nie kończy się Twoja walka! Zaplanuj budowanie poduszki finansowej i oszczędności “na czarną godzinę”, dzięki którym w razie kłopotów ominą Cię skutki uboczne.

TAK – oszczędzam!

Odkładanie z pieniędzy, które zostaną Ci pod koniec miesiąca nie wróży nic dobrego … Takie pozorne oszczędzanie nie uchroni bowiem przed długami, bo zawsze będzie istniała obawa, że zaczniesz żyć ponad stan. Zdecydowanie lepszym sposobem jest ustalenie miesięcznej kwoty, którą przeznaczasz na fundusz oszczędnościowy. Co prawda, musisz pożegnać kolacje w drogich restauracjach czy spontaniczne wyjazdy – … ale wychodzenie na prostą wymaga wyrzeczeń!

Pamiętaj, że dla osoby z długami, luksusem może być samo wyjście do kina bądź zwyczajny obiad w barze mlecznym. Dlatego w poszukiwaniu “bezbolesnych” sposobów oszczędzania możesz skorzystać z programów lojalnościowych oferowanych przez bankowość elektroniczną. Otwórz dołączone do rachunku bankowego konto oszczędnościowe, które podczas robienia zakupów kartą będzie pobierać kwotę zaokrągloną do konkretnej wysokości, np. do 5, 10 czy 15 zł.  W końcu grosz do grosza, a…

Sporządzenie, nawet najbardziej dokładnego planu wyjścia z długów bankowych spełznie na niczym, jeśli będzie on widniał wyłącznie w teorii. Równie ważna jest praktyka! Dlatego kontroluj bieżące wydatki, by w przyszłości uniknąć wpadnięcia w tarapaty finansowe. W końcu dobrze jest żyć, ot tak normalnie – bez nerwów, przygnębienia i dodatkowych problemów!